piątek, 26 maja 2017

Nowości kosmetyczne maj 2017




                          WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DROGIE MAMUŚKI





Cześć,

W ostatnim czasie było sporo promocji i nie omieszkałam się z nich nie skorzystać  jako maniaczka kosmetyków. Maj zdecydowanie upłynął pod znakiem pielęgnacji całego ciała. Zobaczcie co udało mi się upolować. 


Zacznijmy może od Rossmanowej promocji 2+2 na pielęgnację twarzy
Promocja trwa do 30 maja, więc może uda Wam się coś jeszcze upolować jeśli tego nie zrobiłyście. 
PAMIĘTAJ! musisz wziąć 4 inne produkty czyli np: tonik, płyn do demakijażu, krem, serum.

Moja fascynacja marką Evree jeszcze nie ucichła, więc pierwsze co zrobiłam to wzięłam ten krem.

Evree Magic Rose upiększający krem do twarzy cera mieszana.


 Odrazu ma się ochotę go użyć, jednak na drodze staję nam kartonowe opakowanie na którego wierzchu jest folia ochronna dzięki której mamy pewność, że krem w żaden sposób nie był otwierany.
Gdy otworzymy pudełko naszym oczom ukaże się bardzo efektowna grafika producenta. 
Sam krem znajduję się w szklanym ciężkim słoiczku na którego wierzchu znajduję się srebrzyste wieczko. Rozumiem ten krok, ponieważ ten krem ma pół roczny termin ważności po otwarciu. 




 Zdążyłam poużywać go troszkę by coś więcej Wam o nim powiedzieć niż to, że ma ładne opakowanie.
Bardzo ciekawa konsystencja,  jakby galaretowate masełko. Dobrze się rozprowadza, ładnie pachnie różą.  Nawilża, ale nie natłuszcza. Jest przeznaczony do cery mieszanej i na tej jak najbardziej się sprawdzi. 


Loreal żel detoksykujący Czysta Glinka. 



Nowość w Rossmanie i nowość dla mnie. Mimo tego, że bardzo lubię węgiel i czarną glinkę to w żelu do mycia twarzy jakoś tego nie widziałam. Jednak jestem zdania, że jak nie spróbujesz to nie gadaj ( dlatego też przeczytałam 50 twarzy Greya by się przekonać czy ludzie mają racje)
więc spróbowałam i nie zauważyłam, by z obecną pielęgnacją niekorzystnie wpływał na moją cerę, czyli jest dobry, bo nie różni się od innych żeli którym jestem wierna od lat. 



Konsystencja jest kremowa, delikatnie pachnie, nie szczypie w oczy, dobrze się zmywa i nie farbuje niczego dookoła. Rozpuszcza się w szarą pianę. Bardzo ciekawy produkt. 


Evree Pure Neroli Normalizujący żel punktowy na niedoskonałości.




Na temat tego malucha szukałam informacji i niestety nie znalazłam, więc postanowiłam zaryzykować. Już od dawna nie wierzę w żele punktowe, bo one nigdy na mnie nie działały w jakiś niesamowity sposób i tak jest tym razem. To jest produkt fajny ale nie niezbędny. 

Ściąga opuchliznę, goi, oczyszcza i co fajne gdy coś sobie rozdrapiecie przed makijażem to on wam zasuszy tą ranę dzięki czemu będzie możliwe przykrycie niedoskonałości podkładem. 


W konsystencji jest to olejkowy żel bardzo przyjemna formuła, troszkę się klei. 
Polubiłam go, ale tak jak wspomniałam wcześniej nie jest to produkt niezbędny, podobny efekt uzyskacie przecierając niedoskonałości spirytusem salicylowym wieczorem. Producent przewiduje też możliwość dodania go do maseczki w celu lepszego oczyszczenia skóry, lub bezpośrednio na zaskórniki. 


Mixa dwufazowy płyn do demakijażu oczu skóra wrażliwa.



Oczywiście nie mogłam się powstrzymać by nie zrobić sobie zapasu mojego ulubionego płynu dwufazowego do demakijażu. Nie podrażnia, dobrze zmywa makijaż, za to go lubię, że gdy jestem zmęczona i mi się nic nie chce to demakijaż nie będzie trwał wieki. 


The Body Shop żel pod prysznic + masło do ciała 
o zapachu Pinita Colada





Jestem ogromną fanką żeli i maseł od The Body Shop. Ładnie intensywnie pachną, mają masę zapachów do wyboru, żele mimo swojej ceny są bardzo wydajne. 
Drogeryjne żele w większości są rozwodnione i przelewają się przez palce, starczają mi na góra miesiąc.
 Z żelami z The Body Shopu jest zupełnie odwrotnie. Są gęste, dobrze się pienią i są bardzo wydajne. Niewielka ilość pozwala nam się umyć, no i oczywiście zapach czuć w całym mieszkaniu.
Taki żel starcza mi na 3 miesiące codziennego użytku i dzieląc te 25 zł na 3 wychodzi nawet taniej niż kupując żel co miesiąc z drogerii. ( swoją drogą jeżeli macie jakieś żele z drogerii, które są gęste to dajcie znać) 
Ja wybrałam zapach Pinita Colada, bo to świeży zapach, idzie lato i nie mam ochoty na te ciężkie. 



Masło jest bardzo gęste, dobrze się rozprowadza no i ten zapach...niesamowity.
To już moje drugie masło od tego producenta i myślę, że nie ostatnie. 
Tylko apel do The Body Shopu by wznowili produkcje dwóch zapachów Maliny i Brzoskwini. 



To już moje wszystkie nowości, a Wam co udało się upolować w tym miesiącu ? Chętnie się dowiem.




2 komentarze:

  1. Zastanawiam się cały czas nad tym zestawem od The Body Shop. ;) I fakt, mogłaby wrócić brzoskwinia - kocham jej aromat. Mam cudny balsam z białej brzoskwini od Bath and Body Works ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie niestety nie ma tego sklepu ;(
      Rozmawiałam z panią w sklepie i mówiła, że wyśle informacje by wznowili produkcje, bo dużo osob się właśnie pyta o te dwa zapachy ;)

      Usuń

Copyright © 2016 Michalina Zawalska , Blogger