poniedziałek, 8 maja 2017

Zbiorowa recenzja kosmetyków Evree w 5 makijażowych gwiazdkach Michalin'y


Cześć! 

Coraz częściej w mediach, na blogach słychać abyśmy stosowały kosmetyki naturalne.
Olejowanie włosów i skóry całego ciała stało się swego rodzaju rutyną wielu z nas.
Także moją. Niewątpliwie zasług naturalnych kosmetyków nie da się podważyć. Ale czy naprawdę jest tak słodko jak mówią ? Moim zdaniem nie. Żyjemy w realnym świecie, który nie jest bajką i to co ma swoje plusy ma także swoje minusy! Zapraszam !




Musimy wiedzieć, że naturalne kosmetyki nie są perfumowane, dlatego większość z nich po prostu śmierdzi, bądź nie posiada żadnego zapachu. Zazwyczaj mamy do czynienia z olejami, których konsystencja oraz formuła nie odpowiada nam, bądź utrudnia swobodne korzystanie z produktu, aczkolwiek muszę przyznać, że opłaca się ,,pocierpieć", bo efekty są nieporównywalne po odstawieniu danego preparatu. Zauważmy też, że 100 % naturalne kosmetyki mają bardzo krótkie daty przydatności, ponieważ nie zawierają konserwantów. 

Natomiast w obronie kosmetyków chemicznych muszę wspomnieć, że wiele składników jest po prostu niezbędnych do uzyskania danego efektu. Dobrym przykładem są silikony w odżywkach, szamponach oraz mgiełkach...silikon otacza włos dzięki czemu staję się śliski co w przełożeniu ułatwia rozczesywanie...miałam już setki szamponów bez silikonu i rozczesywanie to był dramat. Mam wrażenie, że dobrotliwe działanie szamponu naturalnego było zabierane poprzez codzienne szarpanie szczotką, a to mija się z celem. 

Dlatego dzisiaj pokaże Wam kosmetyki, które łączą obie te cechy, a  w dodatku nie są wcale aż tak drogie! 

Mówię o Evree! 

Poznajcie filozofię tej marki

,,Podobnie jak Ty, potrafimy iść pod prąd.
W czasach, gdy wszystko pędzi, w epoce photoshopa i „składników identycznych z naturalnymi”, znaleźliśmy własną drogę do PIĘKNA
Z myślą o kobietach śledzących offtopowe trendy, tworzymy taki „slow food” dla skóry. Koktajl natury z nowoczesnością w jej zdrowszym wydaniu. 
Bo chodzi nam nie tylko o pielęgnację Twojego ciała, ale też o satysfakcję dla duszy.

Marka evrēe® czerpie pełnymi garściami z natury i kreuje trendy na przyszłość. Wiemy, jak wydobyć i podkreślić Twoje wrodzone PIĘKNO. Będziesz zaskoczona skutecznością naszych kosmetyków, które aktywnie pobudzają skórę do naturalnej regeneracji. 
One tak jak i Ty trzymają się z dala od sztuczności i rutyny, a doskonale współgrają z naturą, sportem, modą, tańcem i zdrową dietą.

Jednym słowem – dzielimy wiele wspólnych pasji 🙂 "


Przyjrzyjmy się produktom.

Na pierwszy ogień idzie Owocowa bomba do ciała! Czyli Power Friut.





Olejek jest zapakowany w estetyczną buteleczkę o pojemności 100 ml. Jak widać posiada pudełko, co jest dla mnie dużym plusem gdyż wiem, że nie był wcześniej otwierany.

W dotyku bardziej plasuję się w olejach zwanych ,,suchymi" aczkolwiek zostawia na skórze tłustą, świetlistą poświatę. daje ukojenie dla suchej skóry.

Dla mojej suchej, wrażliwej skóry jest idealny, otula ją tłustą poświatą, nawilża i zabezpiecza przed dalszym uszkodzeniem przesuszonych miejsc. 

A jak jest ze składem ?



Mi nie potrzeba nic więcej do szczęścia. 
W regularnej cenie kosztuje 24,99 zł



Drugi w kolejce do zaprezentowania się jest Różany Tonik do twarzy




Chyba jeden z bardziej popularnych produktów tej marki. Nie ma się co dziwić. 
Bardzo dobry tonik, nawilża, uspokaja skórę po zabiegach, ładnie pachnie jak na różany kosmetyk, można go użyć jako mgiełki utrwalającej do makijażu, by ściągnąć pudrowość. 
Myślę, że jeden z lepszych wyborów do plażowego koszyka.
( tak na marginesie chcecie post na temat co warto wziąć ze sobą na plaże ?)


Spójrzmy na skład produktu.


Krótki, woda różana na drugim miejscu, konserwanty by nam przetrwał te 6 miesięcy.

W regularnej cenie kosztuje 14,99 zł


Następny będzie peeling, ponieważ uwielbiam glinki, a on jest całkiem ostrym zawodnikiem!



Tak, tak, tak...jest ostry...bardzo dobrze peelinguję skórę. Myślę, że osoby z wrażliwą skórą mogą sobie ją podrażnić, ale! producent przewiduje trzy zastosowania tego produktu, jako peeling mechaniczny, peeling enzymatyczny oraz maseczka, więc każdy znajdzie coś dla siebie.
Zawiera białą glinkę, oraz jak widać na opakowaniu jest bardzo dobrze zabezpieczony przez otwarciem.

Spójrzmy na skład.


Proszę Państwa glinka znajduję się na drugim miejscu, a to oznacza, że zaraz po wodzie jest jej najwięcej w całym produkcie ! 
W regularnej cenie kosztuje 11,88 zł


I teraz zmyjmy pozostałości po teorii, że tylko 100 % naturalne jest dobre poprzez ostatni produkt czyli Olejek do demakijażu!



Oleje same w sobie rozpuszczają formuły wodoodporne. Dlatego nie miałam obaw gdy kupowałam ten produkt, że nie usunie mojego makijażu i się nie pomyliłam. Zmywa bardzo dobrze makijaż.
Mieszając go z wodą uzyskacie dwufazowy płyn do demakijażu. Ja opracowałam swoją metodę zmywania makijażu, która jest dla mnie rytuałem. Lubię nalać sobie go na dłonie i masując twarz jednocześnie zmywać makijaż, dzięki temu moja przesuszona po całym dniu cera dostaje tłustego kopa i robi się gładka i nawilżona...całość ścieram płatkiem kosmetycznym. 
Jego atutem jest to, że posiada w swoim składzie olejek rycynowy, a jak wiemy ten olej dobrze działa na nasze rzęsy.

                                                            Spójrzmy na skład.


                              W regularnej sprzedaży kosztuje 19,99 zł, ja wymieniłam punkty w                                                      Superpharmie i zapłaciłam za niego 4 zł :D Janusz biznesu!




                                                           PODSUMOWUJĄC

                                                                            4/5🌟



Kiedy nie masz ochoty, czasu na mieszanie olejów,  na rozpuszczanie glinek w wodzie, a chcesz zdrowo zadbać o swoją skórę te produkty są dla Ciebie. Skuteczne, dobrze zabezpieczone, tanie. 
Myślę, że za ich jakość należy im się chociaż to by ich spróbować. 

Odejmuję 1 gwiazdkę z tego powodu, że nie są to kosmetyki w 100 % naturalne, a dla niektórych to już powód by je skreślić. 

Więcej o marce Evree oraz o produktach dowiecie się ze strony producenta





A Wy co myślcie o naturalnej pielęgnacji ? 

Wolicie mieszać naturalne z chemicznym czy nie ? 




6 komentarzy:

  1. Samą firmę znam - używam kremu do stóp i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się;) ja mam krem do rąk od pół roku i w sumie on mnie skusił do spróbowania innych kosmetyków tej marki. dzięki za komentarz, pozdrawiam!

      Usuń
  2. ale świetna filozofia! muszę wypróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśle, że bardzo dobra odpowiedź dla kobiet zabieganych, które chcą zadbać naturalnie o swoje ciało, a nie mają czasu na zabawe z olejami, glinkami itp. Osobiście strasznie mnie denerwuje to, że np Olej z Rokitnika barwi wszystko do okoła na pomarańczowo mimo faktu, że goi skóre to wole już użyć kremu z alantoiną i mnieć spokój z praniem pościeli codziennie ;D

      Usuń
  3. Tej marki znam tylko tonik różany. Jest bardzo przyjemny, ale niestety po jego stosowaniu moja skóra mocniej sie błyszczy i szybko przetłuszcza. Ten pierwszy produkt nie bardzo przypadł mo do gustu ze względu ba obecność EDTA. 😉
    Z kosmetykami jest tak, ze trzeba je dobierać pod względem oddziaływania. Jedne preparaty mogą komuś przypasować, a innej osobie wręcz odwrotnie. I tez trzeba uważać na te wielka falę naturalności, bo niektóre ekstrakty roślinne mogą szkodzić, np. podrażniać, podobnie hak syntetyczne. 😉 Z początkiem Teojego posta zgodzę sie bardzo. Tez odczuwam różnice w kosmetykach z sylikonem i bez - lubię te substancje. 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zgodzę że kosmetyki trzeba dobierać pod siebie. Mi np ten tonik zminimalizował praktycznie do 0 zaczerwienienia skóry;) no też tak jak pisałaś u siebie, że nawet oleje zapychają.

      Usuń

Copyright © 2016 Michalina Zawalska , Blogger