piątek, 9 czerwca 2017

Roczek Pulpeta




Cześć! 

Dzisiaj dzień szczególny, ponieważ Pulpet kończy roczek. Co oznacza, że z dniem dzisiejszym stał się dorosłym, odpowiedzialnym mężczyzną. 
Wiecie studia, własne mieszkanie i te sprawy.  Chociaż jak myślę o tym jak na spacerze wkłada pysk w piach i ucieka przed chusteczką to czarno to widzę :D






Jak to się stało, że Pulpet jest z nami ?

W moim rodzinnym domu od zawsze były zwierzęta, więc gdy zamieszkałam razem z chłopakiem ostatnie o czym myślałam to zwierzęta. 
Chciałam odpocząć od szczekania, miauczenia, drapania i wychodzenia o 5 rano. 
Ustaliłam sobie, że nigdy więcej zwierząt niestety życie szybko zweryfikowało moje postanowienia. 
Zostając sama w domu czułam się niesamowicie samotnie i brakowało mi tego co wcześniej uznałam za dokuczliwe. 




więc co ? Pies, kot ? 

Marzeniem z dzieciństwa mojego chłopaka zawsze było posiadanie psa, więc wspólnie zadecydowaliśmy, że bierzemy pieska. 
Jak jeszcze byliśmy nastolatkami i nasz związek się dopiero rozwijał często oglądaliśmy 
Czarne Owce, a tam pojawiała się główna bohaterka czyli Benia. Benia jest mopsem i tam mogliśmy się bliżej przyjrzeć tej rasie, do której nabraliśmy sympatii. 
Wtedy jakimś dziwnym trafem pojawił mi się Fanpage pewnej hodowli z mopsami w proponowanych na Facebooku.

Pulpet, jakie głupie imię, psa skrzywdzicie tym imieniem...

Pulpet miał na imię Pulpet zanim się jeszcze urodził. 

Wiedzieliśmy, że mopsy to małe grubaski, a, że moda na Januszy, Kazików itp się dopiero zaczęła to głupio by było wołać psa i przybiega do nas inny, więc stwierdziliśmy, że to imię musi być unikalne. 
Przypomniało mi się, że kiedyś mieliśmy psa o imieniu Cwaniak, więc idąc tym samym krokiem...Grubas, Kotlet...Pulpet!

I został Pulpet, no ale zobaczcie czy to imię nie pasuję do tej małej grubej kuleczki ?


Tak to ostatni raz jak spał w kojcu 

Pierwsze dni były okropne...

Chodziliśmy niewyspani, bo mopsy chrapią.
Chodziliśmy zmęczeni, bo to mały atencjusz,
O chwili wolnego nie było mowy, bo nawet gdy spał wystarczyło się ruszyć i już 100 % energii wracało. 
Lecz byliśmy szczęśliwi, że jest z nami, bo wniósł wiele radości.
Zaskoczył nas jego intelekt. Rozumiał nas cokolwiek mówiliśmy do niego. 
Nauka sikania na mate zajęła mu 1,5 dnia, a na swoje imię reagował po 8 h od wzięcia go z hodowli. 


Aniołek


Nie mam jeszcze ząbków




Pulpet gwiazda

Tak, tak...przez pierwsze pół roku nie było spaceru na którym ktoś by nas nie zaczepił, nie zrobił zdjęcia, lub nie słyszeliśmy za plecami: ,,patrz jaki mopsik" 

Oto zdjęcia z pierwszego spacerku





Pierwszy roczek


Dzisiaj już rok jest z nami i nie wyobrażam sobie by go nie było. 
Dodał naszej rodzinie wiele radości, poczucia odpowiedzialności, a w chwilach kryzysu scalił nas.



Pulpet jest jaki jest


A jest, uparty, wredny i mściwy,
Potrafi obszczekać kogoś tylko dlatego, że się na niego popatrzał,
Strasznie nie lubi dzieci, 
Uwielbia ser żółty i swoją różową świnkę do zabawy,
I jest strasznym pedantem i dżentelmenem, nie bawi się z brudnymi pieskami, woli usiąść i popatrzeć jak same się bawią, a przy mopsiczkach nie ma mowy, że zrobi coś głupiego



Podsumowuję ten rok, jako najlepszy w moim życiu. 


Był pełen spokoju, miłości i zaufania dla całej naszej rodziny. 
Dzięki temu wariatowi ja dowiedziałam się, że jestem stanowcza, bo tylko ja egzekwuje od niego poprawne zachowanie, a byłam święcie przekonana, że nie posiadam tej cechy.
Mój chłopak dowiedział się, że będzie dobrym ojcem i głową rodziny. 
Nasi rodzice, że będą dobrymi opiekuńczymi dziadkami, a moja druga mama już wie, że z miłości nawet można nie denerwować się z powodu kupki na ścianie :D 




Jakby nie było opieka nad psem jest tak samo pochłaniająca jak opieka nad kilkulatkiem.
Psa trzeba nakarmić, wyprowadzić, wykąpać, wychowywać, zadbać o zdrowie i tak samo się martwisz gdy coś się dzieje z nim nie tak, lub jest smutny. Dlatego mówię, że to mój mały czworonożny synek:)




       









4 komentarze:

  1. Ale cudny! Uwielbiam te pieski! ;)
    Ja z kolei mam kota ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny! Ja w styczniu też zostałam mamą :D Kupiłam pieska rasy Lhasa Apso i jest to najcudowniejsza dziewczynka pod słońcem ♥ Tosia jest bardzo rozumna, ale niestety też bardzo uparta. We wrześniu skończy rok, więc może też pomyślę o takim podsumowaniu naszego wspólnego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jasne! Chętnie zobaczę;) bo my mamy musimy trzymać się razem ;D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Michalina Zawalska , Blogger